Seriale 2 [Podsumowanie 2017]

Seriale 2 [Podsumowanie 2017]

Witam serdecznie w drugiej części serialowego podsumowania! (pierwszą część znajdziecie tutaj:)



Teraz przejdźmy do czegoś milszego, czyli seriali, które zaczęłam i skończyłam i mi się spodobały. To, co złe, zostawmy w tyle i o tym najlepiej zapomnijmy. Tylko dwie z tych pozycji nie obejrzane zostały przeze mnie do końca, ponieważ zaczęłam je pod koniec roku i nie miałam możliwości ich zakończenia. Lista prezentuje się następująco: 


1. ,,13 reasons why”- czyli serial o  nastolatce z depresją, która postanawia popełnić samobójstwo. Niezwykle emocjonująca, przykra, drastyczna, ale i realna historia, do której przekonałam się dopiero za drugim podejściem. Bardzo mnie ona dotknęła. Spodobała mi się jednak i uświadomiła mi, jak łatwo jest kogoś zranić.


2. ,,Atypical”- to produkcja ukazująca losy nastolatka z autyzmem, który chce wkroczyć do normalnego życia. W wielu momentach zabawna historia, która nie skupiała się tylko i wyłącznie na życiu chłopca, ale i bliskim jemu osobom. Jest to bardzo przyjemny serial, który nie dość, że jest krótki, to wciąga do swojego przyjemnego świata.


3. ,,FortySomething”- ten serial powstał czternaście lat temu (właściwie już piętnaście). Obejrzałam go ze względu na aktora, który w nim grał. Niezwykle zabawna historia o lekarzu w średnim wieku i przygodach jego rodziny. Krótki serial, ale wciąga do granic możliwości i sprawia dużą przyjemność.



4. ,,Rodzinka.pl”- dokładniej jej jedenasty sezon. Każdy chociaż raz o tym serialu na pewno słyszał, a ja go regularnie oglądam. Kolejna porcja przygód rodziny Boskich. Kolejna porcja dobrej zabawy, mimo że ta produkcja już trochę mi się przejadła i nie wciąga tak bardzo, jak wcześniej.



5. ,,Girlboss”- mamy tutaj przedstawioną historię początków ,,Nasty Gal” i całej drogi do jego sukcesu. Bardzo luźna interpretacja biografii Sophie Amoruso. Serial bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ był krótki, przyjemny i w miarę ciekawy.


6. ,,StartUp”- serial, w którym ukazana została historia grupki ludzi, którzy chcą otworzyć swój biznes, wypuszczając do użytku aplikację ,,Gencoin”. Mimo, że produkcja nie jest tą z najwyższej półki, oglądało się ją bardzo dobrze. Wielowątkowość i sama fabuła są interesujące i pokazują życie z różnych perspektyw czy warstw społecznych.


7. ,,Skam”- właściwie to jego czwarty sezon, w którym mamy styczność z życiem Sany. W prawdzie poprzednie sezony tego norweskiego serialu spodobały mi się o wiele bardziej, to ten również mnie nie zawiódł i bardzo dobrze zamknął całą serię.


8. ,,Teen Wolf”- jego sezon 6B, który zakończył całą produkcję. Mimo dużego sentymentu do całego serialu nie uważam owego sezonu za najlepszy. Oglądało się jednak serial dobrze (jak zwykle), wszystkie wątki zostały zamknięte, a samo zakończenie…. Cóż, wzruszyło mnie i to aż za bardzo, ponieważ długo nie mogłam się po nim pozbierać.


9. ,,Stranger things”- jego drugi sezon, wyczekiwany od roku, nieco mnie zawiódł. Wydawał mi się gorszy od poprzedniego, jednak genialnie kontynuował całą historię i uzupełniał poprzedni sezon. Z niecierpliwością czekam na kolejny! Polecam ten serial bardzo gorąco w szczególności fanom ,,Dark”, które jest do niego, z tego co mi wiadomo, dość podobne. 


10. ,,Doctor Who”- obejrzałam dopiero pierwszy sezon, jednakże już zdążyłam się w nim zakochać. Władca Czasu podróżując w swoim TARDISIE ratuje świat od zagłady z rąk kosmitów. Brzmi trochę tandetnie, ale niezwykle wciąga i trzyma w napięciu. Pod koniec ogromnie się wzruszyłam. Zdecydowanie serial godny uwagi.


11. ,,Parade’s end”- początek XX wieku, angielski dżentelmen ma niewierną żonę, a sam zaczyna czuć coś do młodej sabotażystki. Znowu serial, na który zwróciłam uwagę przez mojego ulubionego aktora. Sama historia mnie zaciekawiła, a że jest to krótka produkcja, postanowiłam ją obejrzeć. Jestem dopiero po pierwszym odcinku, ale już czekam, aby dokończyć resztę.

Dwóch pozostałych seriali nie umieściłam w tej liście, ponieważ to, jak bardzo mnie poruszyły, nie jest w stanie zmieścić się w żadnej kategorii. Te dwie produkcje nie tylko są najlepszymi obejrzanymi przeze mnie w tym roku, ale i w całym moim życiu. Bardzo często brakuje mi nawet słów, aby je wystarczająco dobrze opisać.

Gdybym miała ustawić ranking trzech najlepszych seriali mojego życia, ta znalazłaby się na drugim miejscu. „The Crown” jest produkcją Netflixa, która ma dopiero dwa sezony. Planowane jest ich siedem. Pokazana w niej została historia panowania królowej Elżbiety II od samego jego początku. Sam serial nie skupia się tylko i wyłącznie na jej rządach, ale i na życiu prywatnym całej jej rodziny. Spodobał mi się z wielu względów. Wielka Brytania i Elżbieta II interesowały mnie od dawna. Aktorzy grali świetnie, cały serial zrobiony jest genialnie. Po prostu jest to coś pięknego i godnego uwagi.


Pierwsze miejsce zajmuje serial, który jest dla mnie tematem rzeką, o którym mogę się wypowiadać cały czas (wiele osób to nawet potwierdzi). Od samego początku urzekło mnie wszystko z nim związane. Pokochałam go całym sercem. Mowa tutaj o ,,Sherlocku”, czyli produkcji BBC. Detektyw Sherlock Holmes wraz ze swym przyjacielem Johnem Watsonem w każdym odcinku mają do czynienia z rozmaitymi zagadkami i śledztwami. Gra aktorska jest świetna. Sposób, w jaki serial został stworzony i przedstawiony widzom, przerasta moje najśmielsze oczekiwania. Mimo, że od prawdziwego Sherlocka dzieli go ponad sto lat i wiele obydwa dzieła różni, to jest to coś genialnego oraz pięknego. Kończąc serial na początku października nie wiedziałam, że dam radę obejrzeć go w tym roku po raz drugi i z każdą sekundą kochać go jeszcze mocniej. A z każdą sekundą kocham go jeszcze bardziej.



Także to by było na tyle. Wszystkie seriale, które mi się spodobały. Każdy z nich postanowiłam po krótce ocenić, aby przedstawić Wam to, co najbardziej mnie w nich urzekło. Mam nadzieję, że jakąś pozycją Was zainteresowałam i z chęcią ją obejrzycie. W szczególności ,,Sherlocka" bo jest to cudo nad cudami! Jaki jest Wasz ulubiony serial ubiegłego roku? 



//h.
Seriale 1 [Podsumowanie 2017]

Seriale 1 [Podsumowanie 2017]

Witam Was ponownie! Tym razem jednak przedstawiam wam serialowe podsumowanie roku 2017. Zaprezentuję Wam wszystkie tytuły, które obejrzałam, zaczęłam oglądać oraz takie, które po prostu rzuciłam w kąt i nie chcę do nich wracać. W tym wpisie pojawią się jednak tylko te, do których moje odczucia są nieco negatywne. Zaś te pozytywne pojawią się już jutro! Zapraszam!


Oficjalnie stwierdzam, że styczność miałam AŻ z 28 różnymi serialami. Początkowo liczba ta mnie przeraziła, bo jednak te programy zabierają niezwykle dużo czasu, jednakże po wnikliwszych oględzinach okazało się, że połowa z nich z nich została przeze mnie anulowana.

Seriale, które pojawią się w tej części, nie zostały przeze mnie ukończone przez to, że najzwyczajniej zaczęły mnie nudzić, nie zainteresowały mnie dostatecznie mocno lub po prostu nie miałam na nie czasu, a jednak mnie zaintrygowały. Jest ich czternaście. Dodatkowo zamieściłam tu jeszcze produkcję, którą obejrzałam w całości, ale nie przypadła mi do gustu. Oto tytuły:


1. ,,American Horror Story”- dawałam temu serialowi duże nadzieje, ale pierwszy sezon w ogóle mnie nie wciągnął, więc zrezygnowałam po piątym odcinku nie mając ochoty do niego na razie wracać.


2. ,,Ania, nie Anna”- i tutaj dla wielu ten tytuł będzie szokiem, ponieważ jest to bardzo polecany serial. Co mi się w nim nie spodobało? Nudziłam się przy nim, a w trakcie jego trwania jedyne o czym marzyłam, to robienie czegokolwiek innego. Nie porwał mnie świat Ani, więc nie chcę do niego ponownie witać.


3. ,,Bates Motel”- nie będę się tu długo wypowiadać. Po pierwszym odcinku nie znalazłam motywacji do oglądania kolejnych i odłożyłam ten serial do archiwum. Możliwe jest, że kiedyś do niego powrócę, jednakże szybko to miejsca mieć nie będzie.


4. ,,Shameless”- i tutaj również zabrakło mi dostatecznej motywacji, aby ten serial obejrzeć. Sama historia bardzo mnie ciekawi, więc na pewno do niej kiedyś wrócę, ale teraz jest zbyt wiele seriali, które aż wzywaj mnie do siebie i nie chcą czekać.


5. ,,The Vampire Diaries”- sama historia tego serialu wydaje mi się być zbyt płytka i za bardzo ,,nastolatkowa”. Gdybym chciała spotkać się z wampirami przeczytałabym jakąś książkę, a tego serialu po prostu nie chce mi się oglądać, bo w wielu momentach wydawał mi się nudny.


6. ,,Black mirror”- na jednej z lekcji nauczycielka włączyła nam jeden odcinek, który całkiem mi się spodobał. Nie kontynuowałam jednak oglądania przez brak czasu, a na pewno produkcja jest warta głębszego zagłębienia się w nią.


7. ,,Gra o tron”- kolejny serial posiadający tysiące swoich zwolenników (sama znam ich całkiem wielu). Co mi się w nim nie podobało? Zbyt duża ilość podtekstów seksualnych i to chyba wystarczyło, żebym powiedziała dość.


8. ,,Gilmore girls”- obejrzałam tylko jeden odcinek, po którym stwierdzam, że jest to lekka i przyjemna obyczajowa produkcja. Przez obecny brak ochoty na coś kontynuowałam seansu, jednak jesienią planuję do niego powrócić (serial niezwykle kojarzy mi się z tą porą roku).


9. ,,Orange is the new black”- damskie więzienie, w którym zamknięta zostaje główna bohaterka. Kolejny polecany tytuł, ale mnie po prostu nie wciągnął i często nudził. Jedyne co w nim mi się spodobało to początkowa piosenka, która wpada w ucho.


10.  ,,Riverdale”- moi znajomi doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo się na tym serialu zawiodłam. Pierwszy sezon mimo schematyczności sprawił mi dużą przyjemność, a drugi jest definitywnie głupi i żenujący. Po prostu szkoda słów.


11. ,,Shadowhunters”- pierwszy sezon mnie porwał i wciągnął, mimo gry aktorskiej, która wcale nie jest wspaniała. Potem przeczytałam książkę. I tutaj zbyt duża rozbieżność odepchnęła mnie od tej produkcji i ostatecznie zakończyła wspólną przygodę


12. ,,The 100”- uwielbiam ten serial, w szczególności pierwszy sezon. Potem akcja zaczęła zwalniać, w wielu momentach wiało nudą, więc chęć do obejrzenia czwartego sezonu zniknęła w tłumie. Teraz ta produkcja czeka na powrót motywacji do jej dokończenia.


13. ,,The mist”- czyli serial oparty na podstawie powieści Stephena Kinga. Spodziewałam się trzymającego w napięciu horroru, a odnalazłam coś, co okazało się wleczącym jak kluchy z olejem programem. Potencjał jest, ale jednak nieciekawie został zrealizowany.


14. ,,Unbreakable Kimmy Schmidt”- pamiętam, że znalazłam go na liście najpopularniejszych seriali 2016 roku w USA, ciekawie. Włączyłam jeden odcinek. Nie, to koniec. Ten serial okazał się być głupi i nic ciekawego do mojego życia nie wnoszący. Dobra, rozumiem, że to jest komedia, ale jednak okazała się słaba i tandetna.


15.  ,,Eyewitness”- akcja była znikoma. Wszystko się ciągnęło i jedyne emocje pojawiły się dopiero w ostatnim odcinku. Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego, a okazało się, że ów serial przeceniłam.

Jeśli ktoś z Was ma ochotę z którymś z nim się zapoznać- proszę bardzo, droga wolna. Jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia. Wiele pozycji z tej listy ma swoich zwolenników, więc jak najbardziej możecie ich spróbować i wyrobić sobie o nich własne zdanie. Na pewno komuś spodobają się one bardziej, a komuś mniej. Nie zniechęcam Was do nich, ale również nie jestem w stanie ich polecić. Może z którymś z tych seriali mieliście do czynienia? Jakiego serialu nie lubicie? 


PS. Jeśli chcecie bliżej zapoznać się z resztą seriali, które obejrzałam czy chcę obejrzeć, to zapraszam na mój TV Time @xhnvsx!







//h.
Ile książek przeczytałam? [Podsumowanie 2017]

Ile książek przeczytałam? [Podsumowanie 2017]

Cześć, hej i czołem! Rok 2017 dobiegł już końca, więc stwierdziłam, że małe podsumowanie czytelnicze byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem. Chcę się z Wami podzielić nie tylko czytelniczymi wynikami, a także tymi związanymi z serialami (pojawią się one jednak w odrębnym wpisie). Bez przedłużania- zapraszam! 


Łącznie przeczytałam 47 książek. Bardzo cieszę się z tego wyniku,  bo patrząc na 33 zeszłorocznych tytułów, jest to całkiem spora różnica. Znalazło się tu wiele pozycji, które niezwykle mi się spodobały, ale było też kilka takich, które ominęłabym szerokim łukiem, gdybym miała taką możliwość. Teraz przedstawię wam wszystkie pozycje, z którymi się zapoznałam:

1.     ,,Autobiografia, w której decydujesz ty” Neil Patrick Harris (klik)
2.     ,,Akademia wampirów” Richelle Mead (klik)
3.     ,,Akademia wampirów: W szponach mrozu” Richelle Mead (klik)
4.     ,,Biblioteka dusz” Ransom Riggs
5.     ,,Baśnie osobliwe” Ransom Riggs
6.     ,,Brama na drodze” Janina Zającówna
7.     ,,Czas cudów” (klik)
8.     ,,Dziady II” Adam Mickiewicz
9.     ,,Dziedzictwo mroku” Bree Despain
10.  ,,Dary anioła: Miasto kości” Cassandra Clare
11. ,,Dary anioła: Miasto popiołów” Cassandra Clare
12.  ,,Fałszywy pocałunek” Mary E. Pearson (klik)
13. ,,Felix, Net i Nika oraz orbitalny spisek” Rafał Kosik
14. ,,Flawia de Luce: Zatrute ciasteczko” Alan Bradley (klik)
15.  ,,Gone 5- ciemność” Michael Grant
16.  ,,Harry Potter i kamień filozoficzny” J.K. Rowling
17. ,,Harry Potter i przeklęte dziecko” J.K. Rowling, Jack Thorne i John Tiffany
18. ,,Jutro” John Marsden (klik)
19. ,,Królowa zbrodni” Andrew Wilson (klik)
20. ,,Kochani, dlaczego się poddaliście?” Ava Dellaria
21. ,,Lekcje z pingwinem” Tom Michell (klik)
22. ,,Mały książę” Antoine de Saint-Exupéry
23.  ,,Moja siostra Rosa” Justine Larbalestier (klik)
24.  ,,Magiczne drzewo: Świat ogromnych” Andrzej Maleszka
25. ,,Murder Park” Jonas Winner (klik)
26. ,,Neu Freunde”
27. ,,Nawiedzony dom” Joanna Chmielewska (klik)
28. ,,Niedoskonały cud” Andrea de Carlo (klik)
29. ,,Opium w rosole” Małgorzata Musierowicz (klik)
30. ,,Okrucieństwo” Scott Bergstrom (klik)
31. ,,Odległość między mną a tobą” Jennifer E. Smith (klik)
32. ,,Opowieść wigilijna” Charles Dickens (klik)
33. ,,Prawdodziejka” Susan Dennard (klik)
34. ,,Pan Samochodzik i templariusze” Zbigniew Nienacki
35. ,,Percy Jackson- Klątwa Tytana” Rick Riordan
36. ,,Podtrzymując wszechświat” Jennifer Niven (klik)
37. ,,Piękne istoty” Kami Garcia i Margaret Stohl
38. ,,Pamiętniki wampirów- pamiętniki Stefano (tom 1,2,3)” L.J. Smith
39. ,,Rzeka” Ewa Grodecka
40. ,,Srebrne oczy” Scott Cawthon i Kara Breed-Wrisley (klik)
41. ,,Smocza straż” Brandon Mull
42. ,,Simon oraz inni homo sapiens” Becky Albertalli (klik)
43. ,,Studium w szkarłacie” Arthur Conan Doyle
44. ,,Szklany tron” Sarah J. Maas (klik)
45. ,,Serce Neftydy” Marcin Szczygielski (klik)
46. ,,Tajemnica mirtowego pokoju” Wilkie Collins (klik)
47.  ,,Uroczysko- podziemie” Colin Meloy

Patrząc na te pozycje mogę stwierdzić, że w tym roku górowała u mnie fantastyka, co wcale mnie nie zaskoczyło, ponieważ uwielbiam ten gatunek! W przyszłym roku planuję jednak częściej sięgać po kryminały, ponieważ niezwykle się do nich zachęciłam.

W 2017 roku poznałam wiele książek, które pokochałam i polecam je innym przy wielu okazjach (na przykład ,,Murder park", który przypadł mi do gustu w stu procentach). Wciąż jednak nie przekonałam się do polskiej literatury, co z resztą doskonale widać, bo książek spod pióra polskich autorów przeczytałam niezwykle mało. Jedyną ojczystą książką, która mi się faktycznie spodobała, była ,,Brama na drodze”.


NAJLEPSZA KSIĄŻKA 2017 ROKU


I nad tym musiałam się troszkę zastanowić, ponieważ naprawdę dużo tegorocznych pozycji przypadło mi do gustu i było na całkiem wysokim poziomie. Wybranie tej jednej jedynej było ogromnie trudne, więc zdecydowałam się na trzy tytuły.

Pierwszym z nich jest ,,Murder Park” Jonasa Winnera. Powieść ta porwała mnie od pierwszej strony. Styl pisania autora, sama historia tak bardzo mnie urzekły, że z ręką na sercu mogę ją mianować jedną z lepszych książek tego roku. Jej recenzja jest na blogu, więc szczegółowa opinia o tej pozycji jest w niej zawarta!

Drugą książką jest ,,Studium w szkarłacie” Arthura Conan Doyle’a. W prawdzie skończyłam ją czytać w ostatnim dniu tego roku, jednakże okazała się tak dobra i wciągająca, że nie byłam w stanie jej tutaj nie umieścić. Styl pisania autora jest genialny, cała historia jest genialna, a moja miłość do Sherlocka przez tę pozycję diametralnie wzrosła. Jak na razie jest to najlepszy kryminał mojego życia.

Trzecią pozycją jest ,,Smocza straż” Brandona Mulla. Wybrałam tę książkę ze względu na czas mojego oczekiwania na ponowne zawitanie w tej krainie. Kończąc czytać ,,Baśniobór” trzy lata temu odczuwałam niezwykłą pustkę, a ,,Smocza straż” ją wypełniła i na nowo wzbudziła moją miłość do całego magicznego świata. Nie jest to może lektura idealna, ale dla fana przygód Kendry i Setha to coś, po co naprawdę warto sięgnąć!


NAJGORSZA KSIĄŻKA 2017 ROKU


Tutaj poszło mi o wiele łatwiej, chociaż i tak stanęło przy dwóch pozycjach. Jedna z nich zawiodła mnie tym, że przy reszcie serii, wypada strasznie słabo. Mowa tu o ,,Harrym Potterze i przeklętym dziecku”. Od ,,Harrego” rozpoczęła się moja duża przygoda z czytaniem, a ta książka (właściwie scenariusz) miałam wrażenie, że pozbawiła magii cały cykl o chłopcu czarodzieju. Było to coś tak tandetnego i raniącego moje Potterheadowskie serduszko, że po prostu brak mi słów. Z opinii zaufanej mi osoby wiem, że przedstawienie jest o wiele lepsze i tylko to ratuje tę pozycję w moich oczach.

Druga pozycja to totalna katastrofa pod każdym względem - ,,Niedoskonały cud” Andrea de Carlo. Nie chcę jeszcze raz pisać o tej książce, dlatego zapraszam do jej recenzji. Ta historia była jedną wielką męczarnią, w której znalezienie plusów zajęło mi niezwykle dużo czasu. Gdybym mogła cofnąć czas, to nawet nie rozważałabym jej przeczytania.


PLANY NA ROK 2018

Nie oszukujmy się, każdy z nas co roku składa sobie różne obietnice, które stara się dotrzymać.Oficjalnie postanawiam, że przeczytam co najmniej 60 książek. W tym roku udało mi się przeczytać o czternaście pozycji więcej niż w poprzednim, więc w następnym przeczytam o kolejne czternaście więcej. Przynajmniej mam taką nadzieję!

Chcę się również podjąć wyzwania ,,Przeczytam tyle, ile mam wzrostu”. Polega ono na mierzeniu grzbietu każdej przeczytanej książki, aby potem porównać to do własnego wzrostu. Wydaje mi się to całkiem ciekawe, więc do dzieła!

I ostatnim postanowieniem na rok 2018 jest….. czytanie więcej kryminałów! Zakochałam się w tym gatunku wraz z ,,Flawią de Luce” jednakże ten rok nie był rokiem zagadek i tajemnic. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nadrobię zaległości i oddam się kryminałom na długi czas.

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym postem, ponieważ nie takie były moje zamiary. Tak się prezentuje mój rok 2017 pod względem książek, a jego wygląd pod względem seriali poznacie już niedługo. Ile książek Wam udało się przeczytać w tym roku?

I na sam koniec- Szczęśliwego Nowego Roku! Mam nadzieję, że będzie on obfity w radość, książki, przyjaciół i wszystko co najlepsze!






//h.
Tajemnica mirtowego pokoju | Wilkie Collins

Tajemnica mirtowego pokoju | Wilkie Collins

Będąc w tym momencie szczera, nigdy nie miałam styczności z XIX-wieczną literaturą ani z Wilkie Collinsem, chociaż autor ,z tego co widziałam, jest całkiem rozpoznawalny. ,,Tajemnica mirtowego pokoju” swoim opisem ukazywała delikatne podobieństwa do literatury kryminalnej, więc postanowiłam po tę lekturę sięgnąć. I przyznam z ręką na sercu, że ta pozycja okazała się być całkiem przyjemna.


Kornwalia, rok 1829. W Porthgenna Tower umiera lady Treverton. Przy jej śmierci obecna jest tylko zaufana pokojówka Sara Leeson, na której wymusza przysięgę. Przysięgę, która zobowiązywała ją do przekazania listu kapitanowi Trevertonowi, w którym spisany został pewien mroczny sekret. Po śmierci Sara bije się z myślami i postanawia uciec z dworu, uprzednie chowając list w jednym z nieużywanych od dawna pokoi. Kobieta miała nadzieje, że nigdy nie zostanie on znaleziony, ponieważ jego treść mogła zamącić panujący spokój. Piętnaście lat po tragicznym wydarzeniu, w wiejskim kościółku odbywa się ślub Rosamond Treverton oraz Leonarda Franklanda. Nowożeńcy mają wprowadzić się do opuszczonego dworu. Ich życie zapowiadało się niezwykle dobrze, jednak nikt nie spodziewał się, że mroczna tajemnica sprzed lat ożyje i skomplikuje wszystko.       

Opis niezwykle mnie zachęcił i z niecierpliwością czekałam, aby tę pozycję przeczytać. Wydawała się być ona niezwykle ciekawa i przede wszystkim inna od wszystkich, które na ogół czytam. Dlaczego inna? Mój tato stwierdził, że jest ona poważniejsza. Jak najbardziej się z nim zgadzam. Nie jest to książka dla tych młodszych czytelników z wielu powodów. Epoka, w której mają miejsce opisane wydarzenia, może być dla nich zbyt odległa i po prostu nudna. Sam styl pisania autora nie jest najłatwiejszy. Książki nie czytało się szybko, nawet jeśli wciągnęło się w nią do granic możliwości. Mimo, że Collins nie pisał prostym językiem, to nie było to mankamentem. Gdyby słownictwo było zbyt lekkie to cała lektura straciłaby swoją magię. Nie zainteresowałaby wtedy czytelnika.

Bohaterowie tej historii są niezwykle klarowni. Jesteśmy idealnie wrzuceni w ich świat. Każdy odruch, każde zachowanie zostało opisane z wielką precyzją, przez co z łatwością zrozumiałam XIX wieczne realia. Wszystkie postacie przewijające się przez lekturę mają własną historię, z którą zostajemy zapoznani. Nikt nie jest dla nas nieczytelny i niewyraźny. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z bohaterami w osobistych relacjach. Sam ich wygląd był opisany z niezwykłą szczegółowością, co jeszcze łatwiej pozwoliło nam zobrazować czasy wtedy panujące.

Przez książkę jesteśmy prowadzeni w wielce umiejętny sposób. Każdy wątek przeplata się z następnym, nawet jeśli wiele spraw wyjaśnia się pod koniec lektury. Owa tajemnica mirtowego pokoju ogromnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się czym naprawdę była i przede wszystkim jak zostanie rozwiązana. Kiedy pod koniec powieści w końcu ją poznajemy- jesteśmy po prostu wbici w fotel. Żadne zdanie przewijające się przez całą historię nie pozwoliło nam się jej domyślić. Jest to niezwykle dobrym posunięciem, które trzyma czytelnika w napięciu.

Podsumowując- książka bardzo mi się spodobała. Pierwszy raz miałam do czynienia z czymś osadzonym w XIX wieku i uważam to za dobry start z tą epoką (,,Sherlock” już oczekuje na swoją kolej na mojej półce). Mam nadzieję, że ktoś z was skusi się na ,,Tajemnicę mirtowego pokoju”, ponieważ jest to bardzo dobra pozycja, która trafia w punkt.       







,,Moje ostatnie spojrzenie na twoją twarz odmalowało w mej pamięci twój portret farbami, które nigdy nie zblakną.”                       











*****
                                                            Za książkę dziękuję wydawnictwu ,,MG".                                  







//h.
                                                           
Opowieść wigilijna | Charles Dickens

Opowieść wigilijna | Charles Dickens

,,Opowieść wigilijna” jest nam znana od małego, niekoniecznie jednak pod postacią książki, a filmu. W tym roku, po kilku dobrych latach, postanowiłam ponownie przeczytać tę powieść, aby na nowo zrozumieć, jak ważnym elementem życia są święta. A są elementem bardzo ważnym.


Ebenezer Scrooge jest człowiekiem chłodnym i ponurym. Nie pochwala idei świąt, miłości i jakiegokolwiek ludzkiego ciepła. Siedem lat po śmierci jego wspólnika Jakuba Marley'a, jego duch postanawia odwiedzić Ebenezera i przestrzec go przed okropnym losem, który czeka na niego po śmierci. Zapowiada również wizytę trzech duchów, które mają uświadomić mężczyźnie, jakie błędy popełnił i co może jeszcze zmienić. Pierwszy duch jest duchem minionych świąt. Drugi z nich jest wcieleniem świąt teraźniejszych, a ostatni przyszłych świąt. Ebenezer odbywa podróż po zaśnieżonym Londynie, zmieniając swój kąt patrzenia na życie. Ten posępny staruszek pozwolił rozmrozić swoje serce i otworzyć się na świat, umożliwiając uśmiechowi wpłynąć na jego twarz.

Jako mała dziewczynka nie doceniałam ,,Opowieści wigilijnej”. Była dla mnie nieco przerażająca, jednakże teraz nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co ten strach wywoływało. Być może był to Ebenezer Scrooge, który próbował popsuć wszystkim święta. Możliwe jest również, że był to trzeci duch, który przerażał mnie przyszłością. Patrząc z perspektywy czasu rozumiem moje negatywne odczucia, ponieważ każde dziecko chce, aby święta były jak najlepsze. Teraz, kiedy jestem już starsza, dostrzegam również, że im człowiek jest doroślejszy, tym magia świąt jest dla niego coraz bardziej odległa. Nie pozwólmy, aby chłód, który dotknął Ebenezera, wstąpił do naszych serc i pozbawił pięknych świąt.

Książkę czytało się niezwykle szybko. Jest ona bardzo krótka, a sam styl pisania autora nie jest trudny (w końcu jest to bajka dla dzieci). Ta prostota nie pozbawia nas jednak wielkich morałów, które ,,Opowieść wigilijna” sobą niesie. Mimo że historia jest kierowana do tych młodszych czytelników, to również ci starsi powinni po nią sięgnąć, aby na nowo zrozumieć święta. 

Bohaterowie książki są niezwykle realistyczni i prawdziwi. Mimo prawie dwustu lat dzielących nas od wydania tej powieści nie miałam wrażenia, że wszystko jest tak odległe. Całe sytuacje były dla mnie wręcz namacalne. Zostały przedstawione bardzo wnikliwie, więc z łatwością wszystko mogło zostać przez czytelnika zobrazowane.  Problemy bohaterów tej powieści są bardzo współczesne. Nawet w XIX wieku nie były one nie do zwyciężenia, ludzie starali się żyć jak najlepiej. Dobrym przykładem jest rodzina sekretarza pana Scrooge’a. Mimo niewielkich zarobków i małych możliwości, była wstanie spędzić święta w rodzinnej atmosferze, pełnej miłości i radości. Jest to dowód tego, że święta nie muszą być wcale obfite i bogate, a pełne wesołości i bliskości.

Jak sam autor napisał, starał się do tej historii o duchach wprowadzić ducha pewnej idei. Życzył nam również, aby ten duch wstąpił do naszych domów i został w nich przez cały rok. Wydaje mi się, że chodziło mu o ducha bliskości, który w okresie świąt jest nam najlepiej znany, ale w późniejszym okresie nieco się oddala. Postarajmy się więc przytrzymać go teraz jak najdłużej!!


A ja życzę Wam wesołych i rodzinnych świąt. Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi je w miłości i bardzo miłej atmosferze! J





,,- Jak ty masz powód, żeby być wesołym? Ty, biedaku? [...]
- A jaki ty masz powód, żeby być ponurym, wuju? Ty, bogacz?"

















//h.
Copyright © 2014 Książkowce , Blogger