Swing Time | Zadie Smith
stycznia 15, 2018
13 Comments
literatura młodzieżowa
,
literatura piękna
,
wydawnictwo znak
,
zagraniczne

Trzymając w rękach ,,Swing Time” spod pióra Zadie
Smith, liczyłam na przeczytanie książki bardzo ciekawej, emocjonującej, z
dużym morałem na samym jej końcu. Zawiodłam się jednak, nie powiem, że nie.
Pewnego dnia dwie dziewczynki spotykają się pod kościołem. Krótki kontakt wzrokowy obudził w nich pewną nić porozumienia, która łączyła je przez długie lata. Obydwie marzą o karierze tancerek, tylko jednej się jednak to udaje. Nie będą ze sobą blisko, ale nigdy o sobie nie zapomną. Po latach Tracey udaje się spełnić dziecięce marzenia. Jej przyjaciółka zostaje asystentką pewnej gwiazdy i wraz z nią podróżuje w różne zakątki świata. Poznaje tam inne życie, inne problemy, inne kultury. Podróżując odkrywa, że ludzki żywot to nieustanny taniec, który ciągle zmienia swój rytm.
Pewnego dnia dwie dziewczynki spotykają się pod kościołem. Krótki kontakt wzrokowy obudził w nich pewną nić porozumienia, która łączyła je przez długie lata. Obydwie marzą o karierze tancerek, tylko jednej się jednak to udaje. Nie będą ze sobą blisko, ale nigdy o sobie nie zapomną. Po latach Tracey udaje się spełnić dziecięce marzenia. Jej przyjaciółka zostaje asystentką pewnej gwiazdy i wraz z nią podróżuje w różne zakątki świata. Poznaje tam inne życie, inne problemy, inne kultury. Podróżując odkrywa, że ludzki żywot to nieustanny taniec, który ciągle zmienia swój rytm.
Pokładałam w tej historii nadzieję. Wierzyłam, że mnie
porwie i wzruszy, w końcu tak gwarantował napis na okładce. Nie porwałam się, nie
wzruszyłam, po prostu zawiodłam. Styl pisania autorki był dla mnie toporny. Nie
byłam w stanie odnaleźć w nim słów, które motywowałyby mnie do dalszego
czytania. Przez książkę brnęłam z dużym oporem. Wszystko szło do przodu nieco ociężale. Denerwowały mnie ciągłe zmiany
czasu i miejsca akcji, czasem trudno było się odnaleźć we wszystkich wątkach.

Sama fabuła innowacyjna nie jest. Mamy tutaj pokazaną
kobietę z problemami, która stara się iść przez życie najlepszą drogą. To
wszystko. Gdyby nie fakt, że mamy możliwość poznania jej młodzieńczego życia,
to książka ta byłaby ogromną katorgą. Liczyłam na morał, który da mi motywację
do działania, jednakże takowego nie było. Mam wrażenie, że historia skończyła
się tak nagle i bezsensownie, nie pozostawiając czytelnikowi niczego do
przemyślenia. Jest to piąta powieść tej autorki, przez wielu uważana za
najlepszą. Jeśli ta mi się nie spodobała, to boję się w ogóle sięgać po
kolejne.

,,Wreszcie zrozumiałam: nigdy nie
świeciłam własnym światłem, zawsze krążyłam wokół blasku innych."
*****
Za książkę dziękuję księgarni dadada.pl
//h.