Ucieczka z Lake Falls | Artur K. Dormann


„Ucieczka z Lake Falls. Budząc dawno umarłych bogów” to drugi tom z cyklu ,,Lake Falls (recenzja pierwszego). Rozpoczynając przygodę z tą serią- byłam wniebowzięta. Bardzo spodobał mi się wykreowany przez autora świat, więc interesowały mnie kolejne przeżycia Vic. Jakie są moje obecne odczucia?


Obietnica dana Obcemu została niedotrzymana. Vic wraz z Jonathanem wyjechali z Lake Falls, aby na nowo rozpocząć swoje życie i zapomnieć o przeszłości. Podróżując z miasta do miasta, starają się zażegnać smutki i odnaleźć stały grunt pod nogami. Vic zżera tęsknota za córką, dla której wcześniej poświęciła tak wiele. Kiedy Michae- brat Johnatana- znika w niewyjaśnionych okolicznościach, kobieta na nowo zmienia swoje życie i w dalszą drogę wyrusza sama. Ciągle ścigana przez wampirów i wiecznie przesiąknięta strachem nie jest w stanie zaznać spokoju. Wszystko zmienia się w momencie, w którym poznaje potencjalnego sprzymierzeńca.

O tyle, co pierwszy tom w wielu momentach był ciężki do przebrnięcia, to teraz cała fabuła płynęła niezwykle płynnie. Książka była napisana o wiele przyjemniej, przez co czytało się ją bardzo szybko. W niektórych momentach miałam nawet wrażenie, że styl pisania autora zmienił się. Oczywiście na lepsze. Pewne chwile powodowały również we mnie odczucie, że do czynienia mam z kompletnie inną historią- Kat zeszła na bok, Obcy też nie grał już tak dużej roli. Czy było to problemem? Definitywnie nie.

Główna bohaterka zdawała się być obcą i inną osobą, niż tą, którą poznaliśmy w pierwszej części. Na wszystkich stronach poznawałam ją od dawna. Widziałam w niej zagubioną, przestraszoną, ale wciąż odważną osobą. Widać było, że wcześniejsze przeżycia odbiły się na jej psychice i obecnym życiu, ale to budowały tylko i wyłącznie większą sympatię do niej.

Fabuła została dobrze wykreowana. Historia biegła szybko i zwięźle, przez co nie dałam rady się nudzić. Najciekawszą rzeczą z całej tej pozycji były fragmenty z ,,Kroniki Wampirów”. Pozwalały nam jeszcze głębiej wkroczyć w wykreowany świat i zrozumieć, co dokładnie się dzieje i o co chodzi. W prawdzie w całej książce nie było wielu zwrotów akcji i nowopowstających wątków, ponieważ wszystko obrało bardziej jednolity kierunek, ale nie było to problemem. Nie mówię, że nie zasmucił mnie brak Kat i mało wzmianek o Obcym, jednak to oni wprowadzili mnie w ten świat i zepchnięcie ich do tyłu pozbawiało całą pozycję swojej pierwotnej magii.

„Ucieczka z Lake Falls” jest dobrą książka. Świetnie prowadzi nas przez dalsze losy Vic i zachęca do przeczytania kolejnej części. Jeśli pierwszy tom komuś z Was się spodobał, to drugi jak najbardziej jest obowiązkowy! 






"Najpotężniejszego przeciwnika zawsze miała przy sobie. Tkwił w niej niczym zadra niemożliwa do usunięcia, kolec wbity w duszę."












                                                                                       *****

       Za książkę dziękuję wydawnictwu ,,Lemoniada".






//h.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książkowce , Blogger